Cytat dnia:  Na tamten świat nikt się nie spóźnia. Niektórzy są nawet przed czasem.   Marian Karczmarczyk

Nauczanie - Tolerancja

GRANICE TOLERANCJI

Zbigniew Sareło

„Tolerancja" jest terminem, który dzisiaj stał się modny. Słowo to jest jednak dość często nadużywane - głównie z powodu niedostrzegania, że tolerancja ma swoje granice. W niniejszym tekście podjęta została próba ukazania podstawowych obszarów tolerancji.

Przedmiotowe granice tolerancji
Przedmiotem tolerancji jest zawsze rzeczywistość oceniana ujemnie. Tolerancja polega na rezygnacji z działań zmierzających do unicestwienia negatywnie ocenianego zjawiska. Nie ma więc miejsca na postawę toleran­cji w stosunku do wartości pozytywnych. Te ostatnie mogą być jedynie akceptowane i afirmowane. Z tej racji antywartość jest podstawowym kry­terium wyznaczającym przedmiotowe granice tolerancji.

Kryterium antywartości pozwala jednoznacznie wykluczyć człowieka z zakresu przedmiotów, które mogą podlegać tolerowaniu. Człowiek musi być bezwzględnie akceptowany, niezależnie od posiadanych przypadłości bytowych, takich jak: kolor skóry, sprawność fizyczna, wygląd, zdrowie, wiek, a także jego poglądy i postawy moralne. Człowieczeństwo jest bo­wiem wartością niezależną od jego zmiennych przymiotów.

Podstawą niezniszczalnej wartości człowieczeństwa jest ontyczna god­ność osoby. Ta zaś nie pomniejsza się ani też nie wzrasta wraz z utratą lub zdobyciem przez konkretnego człowieka jakichś cech. Z tej racji każdemu człowiekowi, od początku do kresu jego istnienia, należy się bezwarunkowa akceptacja. Żadna sytuacja lub okoliczność nie może tego wymogu znieść lub zawiesić.
Bezwzględność wymogu afirmacji człowieka rozciąga się tylko na osobę jako taką oraz na te jej przymioty, które od niej nie zależą. Każdemu człowiekowi należy się więc akceptacja wraz z jego kolorem skóry, przy­ należnością kulturową, sprawnością fizyczną itp. Tego rodzaju przymioty nie mogą być bowiem od osoby oddzielone. Wymóg bezwzględnej akcep­tacji nie rozciąga się natomiast na przymioty, które człowiek posiada w wyniku własnych decyzji. Są one związane z człowieczeństwem w sposób do­ wolny i dlatego mogą być nośnikami antywartości. Do właściwości ludzkich,   i które bywają oceniane negatywnie, należą przede wszystkim poglądy oraz postawy moralne. Z tej też przyczyny nie ma obowiązku akceptowania poglądów i postaw moralnych innych ludzi. W odniesieniu do nich możemy mówić o potrzebie tolerancji. Posiada ona jednak swoje granice. 

Granice tolerancji poglądów
Obowiązek tolerowania cudzych poglądów oznacza akceptację prawa każdego człowieka do posiadania osobistych przekonań we wszystkich spra­wach, nawet jeżeli są one niedorzeczne lub absurdalne. Z przyznania prawa wszystkim ludziom do posiadania osobistych poglądów nie wynika zgoda na rezygnację z poszukiwania prawdy i uznawania własnych poglądów za prawdziwe, a im przeciwnych za fałszywe. Tolerancji nie sprzeciwia się osądzanie i weryfikowanie prawdziwości cudzych poglądów. Także publicz­ne głoszenie, że czyjeś poglądy są fałszywe, nie jest równoznaczne z bra­kiem tolerancji, o ile negacja dotyczy wyłącznie idei i tez, a nie jest ata­kiem na osobę.

W wypowiedziach upowszechnianych przez mass media, a także w ide­ach głoszonych przez niektórych współczesnych filozofów, można spotkać się z tendencją do uznawania wszystkich poglądów za równie prawdziwe. Stąd też krytyka cudzych poglądów, zwłaszcza moralnych, nierzadko spo­tyka się z zarzutem braku tolerancji. Oskarżanie o nietolerancję tych, któ­rzy wykazują błędy w jakichś poglądach, jest nieuzasadnione. Tolerancja nie jest równoznaczna z rezygnacją z prawa do poznawania prawdy i jej upowszechniania. Tak więc kategoria prawdy wyznacza granicę tolerancji w zakresie posiadania poglądów. Tolerować czyjeś poglądy oznacz.' akceptowanie prawa do ich posiadania, co nie jest równoznaczne z uznaniem ich nietykalności, czyli nie oznacza zakazu ich krytykowania i podważania.
Inna granica tolerancji w zakresie cudzych poglądów odnosi się do pra­wa nieskrępowanego ich głoszenia. Z prawa do posiadania osobistych po­glądów nie wynika w sposób jednoznaczny uprawnienie do ich upowszech­niania. Nie wolno bowiem zgadzać się na głoszenie poglądów, w których zawiera się nawoływanie do naruszania elementarnych praw poszczegól­nych osób lub grup społecznych. Nikt nie może tolerować nawoływania do eksterminacji np. osób psychicznie chorych, zachęcania do nienawiści lub zemsty itp. I tu dotykamy granicy tolerancji w zakresie głoszenia poglą­dów. Zawsze należy uznawać prawo człowieka do posiadania osobistych zapatrywań, ale nie zawsze wolno się zgadzać na ich upowszechnianie. Tak więc należy tolerować głoszenie jakichkolwiek idei, ale pod warunkiem, że nie zawierają one treści, które godziłyby w dobro innych ludzi. Nienaru­szalność praw drugiego człowieka wyznacza przeto granicę tolerancji od­noszącej się do głoszenia własnych poglądów.

Granice tolerowania postaw moralnych
Kryteria określające granice tolerancji postaw moralnych są podobne do tych, które odnosiły się do poglądów. W zakresie postaw moralnych tole­rancja oznacza szacunek dla osoby, aczkolwiek jej czyny lub poglądy mo­ralne mogą być oceniane negatywnie. Tolerowanie wszelkich postaw nie jest równoznaczne z rezygnacją z uznawania, że pewne wartości lub normy moralne mają charakter uniwersalny. Zasada tolerancji nie jest więc naru­szana, gdy ktoś formułuje ogólne sądy na temat moralności określonego rodzaju czynów. Także publiczne głoszenie swoich poglądów moralnych, w których piętnuje się pewne formy zachowań lub postaw, nie narusza za­sady tolerancji.
W kwestii krytyki postaw istnieje w naszych czasach sporo kontrower­sji wynikających między innymi z faktu, że fundamentalnych norm moral­nych nie da się udowodnić za pomocą zasad logicznego rozumowania. Wielu więc uważa, że nie ma uniwersalnych wartości moralnych. Na tej wiedzy uznają oni wszelkie próby uzasadniania uniwersalności zasad etycz­nych za brak tolerancji2.
Żaden pogląd nie może być uprzywilejowany. Tymczasem zwolennicy rezygnacji z poszukiwania uniwersalnych zasad moralnych usiłują narzu­cić własne stanowisko jako jedynie słuszne. Popadają przy tym sami w pu­łapką nietolerancji. Odmawiają oni bowiem prawa innym ludziom do po­siadania i głoszenia przekonań o istnieniu obiektywnego porządku moralnego.

Każdy pogląd, o ile nie godzi w prawa człowieka, może być uzasadnia­ny i upowszechniany, ale i krytykowany. Dotyczy to zarówno twierdzeń negujących istnienie obiektywnego porządku etycznego, jak też poglądów broniących uniwersalnego charakteru wartości moralnych. Polemiki pomię­dzy przedstawicielami różnych opcji, jeżeli są prowadzone z poszanowa­niem godności ludzkiej wszystkich uczestników dyskusji, przyczyniają się do zgłębiania prawdy. Są więc one dobrem, gdyż służą rozwojowi jedno­stek i budowaniu wspólnoty.
Rezygnacja z polemik w kwestiach dotykających ogół społeczeństwa musi prowadzić do narzucania siłą jednej opcji. Ścieranie się zaś poglądów daje możliwość rozwiązania konfliktu w inny sposób niż na drodze prze­mocy. Umożliwia ono wyrażanie różnic w formie kompromisowej, która ani ich nie tłumi (jak w systemach totalitarnych), ani nie niweluje przemo­cą fizyczną. Przez to samo dyskusje i polemiki stają się dynamizmem two­rzącym społeczeństwo. Są więc one niezbędne i zbawienne w całym proce­sie humanizacji.

Faktem jest, że normy moralne i obyczajowe stanowią ważny element w strukturze życia społecznego. Totalne ich zanegowanie byłoby równo­znaczne z rozpadem struktur społecznych. Normy moralne i obyczajowe podlegają jednak pewnym zmianom. Modyfikacje w zakresie rozumienia poszczególnych norm dokonują się w procesie ścierania się poglądów mo­ralnych. Nie można więc oskarżać o nietolerancję tych, którzy bronią tra­dycji moralnej przed próbami dokonania w niej zmian. Próby takich zmian nie zawsze, jak dowodzą dzieje ludzkości, są pozytywne. Każdy więc, ktc nie zgadza się z tradycją moralną, ma prawo głosić swoje poglądy etyczne ale nie może domagać się od innych, aby je uznali za słuszne. Słuszność własnych poglądów etycznych należy wykazać w argumentach. Zadanie te jest jednak trudne ze względu na niemożliwość udowodnienia fundamen­talnych zasad etycznych. Ponadto w zakresie wartości moralnych pogląd) wypracowane w tradycji są mocno zakorzenione. Ich zmiana dokonuje się powoli. Racje zaś za wprowadzeniem takich zmian muszą zdecydowanie narzucać się jako bardziej wiarygodne od argumentów popierających po­gląd tradycyjny. Niestety, znalezienie takich argumentów jest trudne nawet w odniesieniu do słusznych postulatów zmian. Z tego właśnie względu zwo­lennicy zmian w etosie nierzadko uciekają się do demagogii, oskarżając o brak tolerancji tych, którzy jawnie sprzeciwiają się próbom modyfikacji w rozumieniu wartości i norm moralnych. Uciekanie się w takim przypadku do zarzutu nietolerancji jest wyrazem braku przekonania co do siły wła­snych argumentów.

Pierwszym więc kryterium wyznaczającym granice tolerancji postaw poglądów etycznych jest zasada słuszności. Oznacza ona, że należy odno­sić się z szacunkiem do osoby, która postępuje sprzecznie z naszymi poglą­dami etycznymi. Nie wolno też nikomu zabraniać czynów niemoralnych. Natomiast wolno, a niekiedy nawet trzeba formułować i głosić negatywne osądy odnoszące się do określonych postaw lub aktów.

Drugim kryterium określającym granice tolerancji ludzkich postaw jest zasada nienaruszalności praw człowieka. Wszelkiego rodzaju czyny, które godzą w dobro drugiej osoby, muszą być wyraźnie zakazane i to nawet pod groźbą sankcji karnych. Należy więc uszanować wolność osoby, nawet je­żeli popełnia ona bardzo niemoralne akty, ale tylko w takich granicach, w któ­rych w żaden sposób nie są naruszone dobra innych ludzi. Natomiast nie mogą być tolerowane czyny godzące w prawa innych osób. Tego rodzaju akty muszą być nie tylko piętnowane. Społeczeństwo ma obowiązek nawet prewencyjnego działania, którego celem byłoby zapobieganie wszelkiego rodzaju aktom godzącym w prawa innych osób.
Prawo do nieskrępowanego samostanowienia o sobie zobowiązuje in­nych ludzi do tolerowania czynów danego człowieka także w przypadku, gdy degraduje on siebie w zakresie fizycznym, duchowym lub psychicz­nym. Obowiązek tolerowania aktów konkretnego człowieka zostaje zniesiony dopiero wtedy, gdy jego działania choćby tylko pośrednio naruszają dobra innych ludzi. Przykładem może być narkomania. Zażywanie narkotyków bezpośrednio nie godzi w dobra kogokolwiek poza samym narko­manem. Natomiast konsekwencje zażywania narkotyków, jak np. przestęp­stwa związane ze zdobywaniem środków odurzających, są wystarczającym powodem do stanowienia przez społeczeństwa zakazów w tej dziedzinie. Na poziomie najogólniejszej zasady problem granic tolerancji w zakre­sie postaw moralnych jest stosunkowo jasny. Natomiast w sytuacji, gdy dotykamy szczegółów, problem staje się zagmatwany. W konkretnym bo­wiem życiu dość często zachodzą skomplikowane konflikty pomiędzy róż­nymi dobrami. Realizacja określonych wartości przez jednych może być uciążliwa lub przynosić ograniczenia dla innych. I tak np. zerwanie wię­zów małżeńskich pod wpływem fascynacji trzecią osobą powoduje poważ­ne zderzenie pomiędzy różnymi aspiracjami i dobrami. Problem prawomoc­ności tolerancji w zakresie wierności małżeńskiej będzie się jawił w różnym świetle, w zależności od stopnia osobistego w nim zaangażowania. Inne bowiem dobra tracą lub zyskują sami małżonkowie, jeszcze inne ich dzieci lub społeczeństwo jako całość.
W sposób szczegółowy problemu granic tolerancji postaw moralnych nie da się raz na zawsze rozstrzygnąć. Wraz ze zmianami cywilizacyjnymi i kulturowymi będą pojawiać się nowe problemy, których rozstrzygnięć można szukać na drodze społecznej dyskusji.


Data utworzenia: 13.06.2008 20:44
Ostatnie zmiany: 16.11.2011 06:17
Kategoria : Nauczanie
Strona czytana 4120 razy


Drukuj Drukuj


UWAGA
Msze święte

NIEDZIELE I ŚWIĘTA
7.30, 9.00, 11.00 (dla dzieci), 18.00

DNI POWSZEDNIE:
7.30, 18.00

Parafia Chrystusa Króla
Filmy
Szukaj




Licznik odwiedzin

   odwiedzin

   online

^ Góra ^